Strona główna Klub Siatkarski Aluron Virtu Warta Zawiercie

KUP KARNET

Lp.PlusLigaPunkty
1
Aluron Virtu Warta Zawiercie
0
2
PGE Skra Bełchatów
0
3
ONICO Warszawa
0
4
MKS Będzin
0
5
Łuczniczka Bydgoszcz
0
6
LOTOS Trefl Gdańsk
0
7
Jastrzębski Węgiel
0
8
Indypol AZS Olsztyn
0
9
GKS Katowice
0
10
Espadon Szczecin
0
11
Effector Kielce
0
12
Cuprum Lubin
0
13
Cerrad Czarni Radom
0
14
BBTS Bielsko-Biała
0
15
Assecco Resovia Rzeszów
0
16
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle
0
więcej

 

„Był taki okres, gdy żona była w ciąży, a ja byłem na diecie sportowej. Sporo gotowałem wówczas dla siebie, a i dla niej, bo późno wracała z pracy. Złapałem tego bakcyla i polubiłem zdrowe odżywianie. Po urodzeniu dziecka, obowiązki w kuchni przejęła żona. Pozostaliśmy przy zdrowej żywności i to jest fajne, bo jako siatkarz przede wszystkim powinienem dbać o talię” - uśmiecha się Łukasz Kaczorowski. Atakujący Aluronu Virtu Warty Zawiercie mówi również m.in. o sportowym rodzeństwie, serialach, majsterkowaniu i o tym, komu zawdzięcza to, że jego siatkarska kariera nie zakończyła się znacznie wcześniej.

 

Twoja siatkarska kariera zaczęłą się podobno podobno dzięki wójtowi wsi w gminie Zawidz i pewnemu 2-ligowemu siatkarzowi?

 

Dokładnie tak. Rozpoczęło się to od drugoligowego świętej pamięci trenera. W międzyczasie zmarł, a wójt i działacze z mojej gminy nie chcieli, aby mój talent się zmarnował. W tym celu wysłali mnie do klubu MKS MDK Warszawa, bym spróbował tam swoich sił. Myślę, że był to dobry ruch, bo gdybym został to pewnie nie osiągnąłbym wiele w siatkówce i prawdopodobnie już bym w nią nie grał. Dalej potoczyło się to już samo, w końcu otworzyła się droga seniorska.

 

O treningi w dzieciństwie było łatwiej, bo siatkarskiego bakcyla złapał też Twój brat - Paweł. Od tamtych czasów do dziś była to raczej braterska współpraca czy rywalizacja?

 

Współpraca. W małej miejscowości tworzyła się nowa szkółka, nowe możliwości. Zainteresowanie było na tyle duże, że na zajęcia poszliśmy całą grupą. Zaczęliśmy osiągać fajne wyniki, a to pomogło nam się wybić i wybrać w dalszą siatkarską drogę. Na starcie była to przygoda, a przerodziła się w coś, co zapewnia mi byt i co sprawia, że robię to, co lubię.

 

Jesteś leworęczny. Na boisku to atut czy utrudnienie? Bo w życiu chyba już specjalnie nie dziwi?

 

Trzeba o to pytać przeciwników. (uśmiech) Wydaje mi się, że coraz więcej zawodników na tej prawej stronie ataku jest leworęcznych i chyba to utrudnienie dla rywala jest coraz mniejsze. Może na początku, gdy ta grupa była mniejsza - biorąc pod uwagę specyfikę ataku i konieczność innego ustawienia bloku - był to jakiś atut. Aktualnie leworęcznych siatkarzy jest już tylu, że łatwo się do tego przyzwyczaić.

 

Interesujesz się motoryzacją. Na poziomie podziwiania szybkich pojazdów? A może spędzasz długie godziny na grzebaniu w silniku?

 

Grzebać nie grzebię. Lubię popatrzeć czy w miarę możliwości się przejechać. Nie miałem możliwości poważniejszego bawienia się w mechanika, choć nie ukrywam, że lubię majsterkowanie.

 

W jednym z wywiadów powiedziałeś, że dużo czasu spędzasz w kuchni. Jakim kucharzem jest zatem Łukasz Kaczorowski?

 

To pytanie trzeba zadać mojej żonie. (śmiech) Był taki okres, gdy była w ciąży, a ja byłem na diecie sportowej. Sporo gotowałem wówczas dla siebie, a i dla żony, bo późno wracała z pracy. Złapałem tego bakcyla i polubiłem zdrowe odżywianie. Po urodzeniu dziecka, żona - będąc na rocznym zwolnieniu, przy moich dwóch treningach dziennie - przejęła te obowiązki. W miarę możliwości staram się pomagać. Posiłki pozostały w proporcjach, które przygotowywałem. Pozostaliśmy przy zdrowej żywności i to jest fajne, bo jako siatkarz przede wszystkim powinienem dbać o talię. (śmiech)

 

A w wolnej chwili lubisz oglądać seriale. Które z nich należą do Twoich ulubionych?

 

Przede wszystkim polskie seriale. Nie mam jakiegoś jednego ulubionego. Bardzo dużo czasu poświęcamy teraz dziecku. Czasem staram się coś obejrzeć, ale kiedy wykąpiemy dziecko o dwudziestej i przygotowujemy je do spania, próbujemy położyć, żeby jak najwięcej pospać do szóstej rano, gdy przeważnie się budzi. Więcej czasu na seriale jest podczas zgrupowań przy okazji meczów wyjazdowych.

 

Na koniec wróćmy do sportu. Jaki będzie nadchodzący sezon dla Aluronu Virtu Warty Zawiercie i kibiców Żółto-Zielonych?

 

Ciekawy, to na pewno. I mam nadzieję, że taki, który będzie nas satysfakcjonował, a klubowi zapewni spokojny byt na kolejne sezony. Chciałbym, abyśmy się bez problemów utrzymali. Należy wyznaczać sobie ambitne cele, ale podstawowym jest utrzymanie się bez konieczności rozgrywania baraży. A gdyby udało się jeszcze wejść do fazy play-off, wówczas moglibyśmy wyjść na boisko i bez zbędnej „siatkarskiej spinki” mielibyśmy okazję pokazać dużo więcej niż w meczach o życie. Trudno gdybać, ale nie zapominamy, że podstawowym celem jest spokojne utrzymanie.

 

Rozmawiał Damian Juszczyk
Biuro Prasowe Aluronu Virtu Warty Zawiercie

 

fot. Patrycja Bargieł

Sponsorzy tytularni
  • Aluron
  • Virtu
  • Zawiercie
Sponsorzy
  • Zajazd Hetman
  • Ebam - Kancelaria podatkowa
  • JCM
  • Konsorcjum Stali
  • DietaForYou.pl
  • Anro
  • FOB-DECOR
  • Jura Skałka
  • ITComp
Patronat medialny
  • JURASSIC PHOTO TEAM
  • Czas Siatkówki
  • Gazeta Myszkowska
  • iTVZawiercie
  • Kulturalne Zawiercie
  • Kurier Zawierciański
  • OTOZAWIERCIE.pl
  • Siatkówka24.com
  • Siatkówka w obiektywie
  • Volley Flash
  • Centrum Rozwoju Lokalnego
Aluron Virtu Warta Zawiercie SA , ul. Blanowska 40 (Hala OSiR II), 42-400 Zawiercie, e-mail: klub@aluronvirtu.pl
Bardzo nam miło powitać sympatyków siatkówki w serwisie internetowym Klubu Siatkarskiego ALURON VIRTU WARTA ZAWIERCIE SA. Mamy nadzieję że wszyscy, którzy są zainteresowani wspaniałą dyscypliną sportu, jaką jest siatkówka znajdą tu przydatne informacje na temat drużyn oraz terminów planowanych rozgrywek Klubu Siatkarskiego ALURON VIRTU WARTA ZAWIERCIE. Ponadto zachęcamy do oglądania filmów i zdjęć umieszczonych w dziale galeria.